Prysznic w niedzielę

#16: nudna kampania wyborcza i arcyciekawa Tokarczuk

Cześć,

wracam z odwyku, sprawdziwszy jak mogą się miewać  duch i ciało, nie podłączone przez pewien czas do internetu. Całkiem miłe wrażenie, więc z pełną odpowiedzialnością polecam Wam cyfrowy detoks.  Okazuje się, że tytuł newslettera jest szczególnie adekwatny za przyczyną wyborczej niedzieli, która zafundowała niektórym zimny prysznic.


 

ZASKOCZENIE

Ktoś mądry powiedział, że kampania wyborcza zaczyna się w pierwszy dzień po głosowaniu. Tym samym, przegrywając wybory w 2015 roku dzisiejsza opozycja, z PO na czele, zafundowała sobie 4 lat zabiegania o odzyskanie zaufania wyborców. Z jakim efektem? Czy ktoś widział w akcji gabinet cieni albo miał sposobność zapoznać się z raportami platformerskich think tanków? Może uczestniczył w krążących po wsiach platformerskich obywatelskich festynach?

Przez ten długi okres, poprzedzający niedzielne rozstrzygnięcie, nie otrzymałem maila, kartki, apelu od jakiejkolwiek partii. Jakby komunikacja między wybierającymi, a wybieranymi została zawieszona, zduszona w zarodku. Żaden uśmiechnięty lub zatroskany polityk lub jego wolontariusz nie przecięli mi drogi, którą codziennie pokonuję, wraz mieszkańcami osiedla, by dostać się do tramwaju lub autobusu. To była najnudniejsza, pozbawiona wigoru i intensywności, najbardziej przewidywalna, kampania jaką pamiętam, a było ich przecież sporo. Mam skalę porównania. Politycy jakoś w ogóle bez przekonania, zabiegali o bezpośredni kontakt z wyborcami, głównie niemo wpatrując się gdzieś w nieokreśloną przestrzeń z laminowanych banerów i plakatów.  

PO ogłosiła, że Małgorzata Kidawa Błońska jest jej kandydatką na premiera, a przecież wszystkie sondaże pokazywały, że PO zostaje w tyle za PiS, więc jakim cudem Kidawa-Błońska mogła skutecznie zaistnieć w świadomości opinii publicznej jako premier? To inna bajka. Może teraz, w kampanii prezydenckiej, uda się ją wypromować.

PiS, nim po raz trzeci z rzędu sięgnęło po władzę (wliczając wygraną Andrzeja Dudy), przegrało 8 wyborów.  PO zalicza 3 porażkę. Czy jest w tej formacji determinacja i ostały się (nienaruszone) tożsamościowe fundamenty, by Platforma wytrwała przez najbliższe lata w defensywie? Przepracowując dany czas i w wyborczym rewanżu, pod innym odmłodzonym przywództwem, sięgnęła znów po władzę?  Szczerze wątpię, ale może dlatego, że daje się mi we znaki poniedziałkowy pesymizm po zarwanej nocy. 


INSPIRACJA 

Zaskoczył was Nobel dla Olgi Tokarczuk? Mnie tak. Niby nagroda wisiała w powietrzu. Do głowy mi jednak nie przyszło, że jej proza może tak mocno rezonować  w literackim świecie.

Postać Tokarczuk, to o czym pisze, wpisują się w napięcia naszych czasów, związane  z nimi nadzieje i głębokie lęki. Autorka istnieje w masowej wyobraźni jako kluczowa postać współczesnej polskiej kultury, ale jednocześnie nieustannie podkreśla własną odrębność i dystans. Wskazuje kierunek: od tego, co marginalne ku centrum. Nigdy na odwrót. W tym sensie jest inspiracją i wskazówką. 

Warto szukać z dala, sięgać poza główny plan, zerkając dalej i głębiej.

Wiąże się także z Tokarczuk pewien kłopot i wyzwanie dla niej. Jak żadne inne społeczeństwo jesteśmy usposobieni romantycznie - potrzebujemy wzniosłych wzorców  i przewodników. Tak dotąd bywało, więc ochoczo obsadzaliśmy ludzi kultury w roli autorytetów. Nie wiem, czy Oldze Tokarczuk pasuje owa rola. Na ile zaangażuje się w pozaliterackie życie publiczne? Kolejka tych, którzy od niej tego typu zaangażowania oczekują, w tak trudnych czasach, ciągle się wydłuża.  


POMYSŁ

Nie mam nic szczególnego do przekazania. Poza politycznym rozczarowaniem, które, mówiąc szczerze, było do przewidzenia i o nim pisałem wcześniej. Na koniec powielam apel banalny i echem się niosący wszędzie: czytajmy książki Tokarczuk;  napisała ich 17. Znów sięgam po Biegunów. Księgi Jakubowe zastawiam na zimę.

Pozdrawiam,

Andrzej 


Piszę, nagrywam i montuję. Jestem tu: @andrzej_jozwik. Polecam waszej uwadze cykl “Ciekawi ludzie w ciekawych czasach” i za subskrybowanie Prysznica dziękuję.

Loading more posts…