Prysznic #21

Wstyd, Trupa Trupa i Wrocławska Nagroda Muzyczna

andrzej jozwik

Cześć,

ograniczam do niezbędnego minimum aktywność na internetowych polach. Za duża panuje wrzawa i pośpiech. Odpadam. Coraz częściej, konfrontowany z internetowymi newsami, popadam w zażenowanie. Tak było ostatnio - przeczytałem na Twitterze zwierzenia Wernera Herzoga, który popłakał się ze wzruszenia na widok babe Yody z “Mandaloriana”. Egzaltacja sztucznym stworkiem jest ponad moje siły. Kocham i wolę koty. ;) Skasowałem konto na Twitterze. Nie wiem, czy do niego wrócę.

Prysznic składa się z zaskoczeń, inspiracji i pomysłów. Nie są tak radykalne jak zachwyt Herzoga.


ZASKOCZENIE

Rozgłos bywa kłopotliwy, gdy wiąże się z infamią. Delegacja strzegomskich notabli w tak osobliwy sposób spędziła noc w hotelu w zaprzyjaźnionym saksońskim Torgau, że jego władze zerwały ze Strzegomiem relacje. Nastąpił nieoczekiwany koniec przyjaźni. Ktoś musiał grubo przesadzić - jedna noc zaprzepaściła dwie dekady współpracy. Oszczędzę szczegółów, co dokładnie wymknęło się spod kontroli i zmieniło stan hotelowych pokoi. Nie tylko dlatego, że skonfliktowane strony przedstawiają różne wersje wydarzeń. Odsyłam do mediów, które obficie o tym informują.

Historia sugeruje nihilistyczną punkową demolkę, a nie wojaże lokalnej władzy.
I wiąże się z naruszeniem tabu. Bowiem tego rodzaju fizjologiczna sytuacja pociąga za sobą zażenowanie świadka, obserwatora. Bywa przecież tak, że gdy w towarzystwie ktoś "puści bąka", to udajemy, że nikt nic nie słyszał, nie widział i nie poczuł. Tymczasem w tym przypadku mamy do czynienia z upublicznieniem wpadki, ekscesu. Być może “nasi” uznali, iż nikt nie odważy się jej nagłośnić - "hotelowa wtopa" jest tak żenująca, nie do opisania, że musi ujść płazem. Mylili się. Tabu zostało naruszone.

Nie płynie z tej historii szczególna nauka, poza banalnym spostrzeżeniem, że jeśli nie wiesz, jak się zachować, to zachowuj się przyzwoicie. Plus, że niektórzy Niemcy mają inne podejście do wstydu niż niektórzy Polacy.


INSPIRACJE

Śledzenie trójmiejskiej grupy TRUPA TRUPA sprawia mi frajdę, bo jej poczynania kwestionują obowiązujący w wielu miejscach paradygmat, ufundowany na aksjomacie "niedasię". Z zespołem wiążę się splot wydarzeń optymistyczny: nagrywane płyty regularnie zbierają dobre recenzje w zagranicznych periodykach, w tamtych rejonach grupa regularnie koncertuje i gromadzi fanów. We Wrocławiu Trupa Trupa może zapełnić DK Luksus. Dla jasności, nikt tak wiele nie robi dla koncertowego życia w moim mieście, jak ekipa zarządzająca DK Luksusem. Chwała im za to.
Odsyłam do “"Of The Sun “, ostatniej płyty Trupy Trupy. Jest liryczna, mroczna i nieoczywista. Odsyłam również do poezji Grzegorza Kwiatkowskiego. W jednym z wywiadów Kwiatkowski tak wspomina o ostatniej płycie:


Nazywam nową płytę żartobliwie ”Samuel Beckett Lonely Hearts Club Band”, bo to album piosenkowy, lekko rozrywkowy, ale teksty są jak dojście do językowego muru, właśnie antyrozrywkowe i antyestetyczne, ponieważ moja poezja to w zasadzie antypoezja.


POMYSŁ

Wrocławskie środowiska muzyczne - młode, pozamainstreamowe, pochowane po klubach, garażach i magazynach - powinny ufundować sobie własną nagrodę i w jakiejś formule anonimowego głosowania przyznawać laur najlepszym z tego różnorodnego grona. Nie pełni owej roli nobliwa Wrocławska Nagroda Muzyczna.
Ona rejonów i przejawów aktywności wielu kapel i artystów nie ogarnia. Byłem w Narodowym Forum Muzyki na gali tegorocznej Wrocławskiej Nagrody Muzycznej. Jest czymś oczywistym, by uznanie i szacunek nominowanym i laureatów okazywać, ale też by twierdzić, że nagroda w nikłym stopniu dokłada się do opisu lokalnego życia muzycznego. Jeśli ma stanowić kropkę na końcu zdania, to jest z tym problem, jako że tego zdania nie ma. Mamy pustkę i ktoś powinien się odważyć i przestrzeń zagospodarować. Wrocławska Nagroda Muzyczna lub podupadające “Warto” Gazety Wyborczej mogą tylko na tym zyskać, zyskując wpierw konkurentów.

To tyle, lecę na dwór. Pobiegać.

Share Prysznic

Piszę, nagrywam i montuję. Polecam uwadze cykl “Ciekawi ludzie w ciekawych czasach” i za subskrybowanie Prysznica dziękuję.