Prysznic #29

Futuryści kochali piratów drogowych i nie przewidzieli korków. Piszę też o biedzie i bogactwie. Na koniec robię porządki.

Cześć,

Jakie jest moje zdziwienie? To, że fakty nas mało dziwią, a powinny.

Dyrektor generalny McDonald'sa zarobił w 2017 r. 21,7 miliona dolarów. Przy uśrednionym (liczonym w skali globu) wynagrodzeniu w wysokości 7 tys. dolarów rocznie, pracownik McDonald's musiałby pracować 3100 lat, aby zarobić tą kwotę. Zatem powinien smażyć kotlety na długo przed narodzinami Chrystusa, w czasach starożytnej Grecji.

Im większe nierówności społeczne i rzucające się w oczy bogactwo nielicznych, tym większe wynika z tego napięcie. Z jednej strony nasila się populizm, z drugiej, politycy rzucają obietnice, czasem bez pokrycie, co sprowadza się do doraźnej walki o głosy. Ta wyborcza perspektywa wyklucza planowanie i decyzje o długofalowych skutkach.

Sumując, mamy przepis na nieszczęście - niech tylko nastąpi tąpnięcie nastrojów spowodowane kryzysem gospodarczym. Boom.

Inne zdziwienie (z naszego podwórka): mamy najniższy od końca II wojny światowej przyrost naturalny. Ubywa nas. Jest nas niewiele ponad 38 mln. Mamy też 500 plus, które miało sprawić, że demograficzny trend ulegnie odwróceniu.


INSPIRACJE

Nie daje mi spokoju fonemem motoryzacji, która dla współczesnego miasta jest przekleństwem. Ludzie chcą się sprawnie i szybko przemieszczać, bez problemu parkować. Nie chcą marnować czasu w korkach. Domagają się inwestycji, wymagają od władz działań. Więcej dróg, więcej parkingów. Do głowy im nie przychodzi, że są częścią problemu. Na tysiąc mieszkańców mojego miasta przypada więcej samochodów niż w Berlinie. Jesteśmy w 20-tce najbardziej zakorkowanych miast w Europie.

Poszerzanie jezdni, by zmniejszyć zator, jest jak luzowanie paska w spodniach, by walczyć z otyłością. Tak mówił Lewis Mumfold, który problem moto-manii opisywał dekady temu, przewidując najgorsze. Polecam jego publikacje.

Fajne podejście ma mój znajomy. Zwrócił facetowi uwagę, że parkuje samochód na trawniku. Ten odparł: gdzie mam je zostawić, jeśli nie ma miejsca? Znajomy skontrował: dlaczego pan się pyta o to, co mam zrobić z prywatną własnością? Trzeba było się wcześniej zastanowić nim pan auto kupił.

Przywołam fakt z przeszłości. W Stanach, około 1910 roku, parkowanie samochodu na ulicy było nielegalne. Wg prawa osoba posiadająca samochód, czyli ruchomą własność, była odpowiedzialna za jej przechowywanie na własnym terenie. W kolejnych dekadach (lata 20-30 XX w.) akceptowano parkowanie do godziny. Potem do trzech. Parking nie był - jak obecnie - placem postojowym. Był miejscem z uporządkowaną zielenią. Dopiero potem termin drastycznie zmienił znaczenie.

Polecam w tym samochodowym kontekście ponowną lekturę Aktu Założycielskiego i Manifestu Futurystycznego Filippo Tommasa Marinettiego. Przedstawiając w nim jazdę autem, nieświadomie składa hołd drogowym piratom:

Krzyknąłem: – Węch, sam węch wystarcza bestiom! A my jak młode lwy ścigaliśmy Śmierć, o czarnej sierści poplamionej bladymi krzyżami. Uciekała przez niebo szerokie, fioletowe, pulsujące życiem.

Coś z erotycznej fiksacji futurystów na punkcie aut przeniknęło do dzisiejszych magazynów moto i moto reklamy. Łączą się w nim kobiece ciało i samochodowe atrybuty. Znów Marinetti:

Zbliżyliśmy się do trzech parskających bestii, aby pomacać miłośnie ich gorące piersi.

Marinetti zachwyca się też nad "rykiem zgłodniałych automobili". Bardzo by się zdziwił jak ryk spowszechniał, a myśmy od wycia mocno otępieli i doń przywykli.

W manifeście stoi jak byk, że Marinetti rozwala samochód i wpada do rowu, gdy drogę zajeżdżają mu pijani cykliści. Ach, ci rowerzyści. Precyzując, jeden, w starciu z bryczką.


POMYSŁ (prywatny) sprowadza się kosmetycznych porządków w internetowych zasobach.

  1. Subskrybuję Scribd, więc mam dostęp do najnowszych audiobooków i książek wydawanych w Stanach.

  2. W cenie mam dodatkowo, darmowy dostęp do filmowego serwisu Mubi, który wygląda jak Netflix prowadzony przez Romana Gutka

  3. Do tego dochodzi także darmowa premium wersja Pocket (kolekcjonuje i rekomenduję artykuły znalezione w necie).

Nie korzystam z FB. Jeśli coś komentuję, to na Twitterze (sporadycznie). Zapiski wrzucam do Evernote’a. Nieuczesnane myśli lub zarysy projektów lądują w Roamreaserch. Ta aplikacja dokonuje rewolucji, wywracając sposób w jaki robi się notatki, łączy je, modyfikuje, porządkuje.

Pozdrawiam i udanego weekendu życzę,

Andrzej

***

Piszę, nagrywam i montuję. @andrzej_jozwik. Polecam uwadze cykl “Ciekawi ludzie w ciekawych czasach” i za subskrybowanie Prysznica dziękuję.

Skąd wziął się Prysznic?