Prysznic #35

Medytujmy i rozejrzymy się dookoła siebie.

Cześć, 

skurczyła się przestrzeń i ograniczył zakres swobody, więc z konieczności rozglądamy się baczniej wokoło szukając obszarów, na których możemy sobie pofolgować. W moim przypadku to ogród, którego ostatnimi czasy nie doceniałem. Przeprosiliśmy się. Posiałem warzywa, zasadziłem parę owocowych krzewów.


Zacznę od tego, że od pewnego okresu (na długo przed pandemią), wstając każdego ranka, medytuję. Przez kwadrans. Potem szukam takich chwil wyciszenia w ciągu dnia. Rano dokładam serię prostych ćwiczeń. Żadne 7 minuts workout, crossfity itp. To kompilacja ćwiczeń rozciągających, wziętych z pilatesu. Plus rozgrzewka, zapożyczona z tai chi. Powtarzalność sugeruje nie tyle rutynę, co nawyk, który ma dobrze nastawić, usposobić na resztę dnia. 

Nie ukrywam, że inspiracją, po pierwsze, są wytyczne stoików (dzienne rytuały). Po drugie, przeczytałem “Atomic habits” James Clear’a.


Jasne, za każdym razem istotne jest zaangażowanie, lecz równie ważna, i pomijana, jest powtarzalność. Ona nawyk formułuje. Dopiero, gdy coś wchodzi w krew i staje się oczywiste, możemy zająć się doskonaleniem. To sugeruje James Clear. Pieprzyć perfekcjonizm, chrzanić rekordy.

Co do nawyków, wiąże się z tym mój powrót do podcastów. Po pierwsze, nagrałem rozmowę z Mateuszem Romanowem, który wraz z grupą przyjaciół  i współpracowników, stoi za stworzeniem aplikacji mającej pomóc w walce z pandemią. Rozmowę o SafeSafe umieściłem w cyklu “Miejskie potyczki”. Podcastowy cykl dotyczy miasta i napięć na styku życie-architektura-planowanie-ekologia. Uznałem, że obszar zainteresowań muszę poszerzyć, stąd ta rozmowa. Polecam: Mateusz pokazuje na czym polega współpraca i planowanie. Inspirujące.

Drugi cykl podcastowy to “Ciekawi ludzie, w ciekawych czasach”. Jeśli taki jest tytuł, to z kim mogłem rozmawiać? Z Hubertem Kostkiewiczem z The Kurws. To postać emblematyczna dla wrocławskiego undergroundu. Zawsze imponowało mi jego podejście do rozmaitych zagadnień, w których potrafił odnaleźć aspekt humanistyczny, związany ze zwrotem w stronę zwyczajnego człowieka i jego codzienności. To cenne. 


Pomysł, który jest elementem mojego newslettera, wiąże się z obawą. Mamy oto wysyp cennych społecznych aktywności: zbiórki dla szpitali, szycie dla medyków, dowożenie jedzenia itp. Wszystko to koncentruje się i napędza w jednym miejscu. Na Facebooku. A co będzie, gdy serwis padnie? Nawet na kilka godzin? Zapobiegliwość nakazuje, by zawczasu, społeczne akcje ująć w ramy  pozafacebookowej bazy z kontaktami. Dostępnej gdzie indziej. Może to zadanie dla urzędu miejskiego lub administracji publicznej? Nie wiem i obawiam się, że nie mają do tego typu pracy ani ludzi, ani czasu, ani głowy. A przecież po ustaniu pandemii te kontakty i relacje, które zostaną w okresie jej trwania wytworzone, na bazie doświadczeń konkretnych ludzi, są kluczowe dla kapitału społecznego. Tyle jest narzekania, że jest on nikły, więc go chrońmy i tym bardziej utrwalajmy.


Inspiracja przychodzi mi do głowy jedna.  To sposób, w jaki zareagował na katastrofę słynny wynalazca Edison. Doceńmy go, siedząc po zmroku domu w rozświetlonym żarówkami. 

W 1961 roku Charles, syn słynnego Thomasa Edisona, opisał zachowanie ojca podczas wielkiego pożaru w grudniu 1914 roku. Ogień strawił wówczas niemal całą fabrykę konstruktora. Ojciec miał podejść do Charlesa, obserwującego z przerażeniem żywioł i rzec: „Idź po matkę i wszystkich jej przyjaciół. Nigdy więcej nie zobaczą takiego ognia. Kiedy Charles zaprotestował, Edison dodał:„ Spokojnie. Właśnie pozbywamy się wielu gratów”.

Takiego “luzackiego” podejścia, nie tylko w kryzysowy czas, sobie życzmy.

Do następnego razu,

Andrzej 

Share Prysznic

@andrzej_jozwik - piszę, nagrywam, montuję. Polecam Twojej uwadze cykl “Ciekawi ludzie w ciekawych czasach” i za subskrybowanie Prysznica dziękuję.