Social media, Uber books i Trzaskowski

443 słowa pod prysznicem

Cześć,

rzeczywistość pędzi, postanowiłem się zatrzymać. Przez miesiąc nie dawałem znaku życia. Nie dość, że zdarzeń jest wiele, to jeszcze w męczący sposób objawiają się w social mediach: plotki, personalne ataki, fake newsy, hate speech. Pokreślę social media, bo Internet to przed wszystkim (u swoich początków) Wikipedia, serwisy blogowe, RSS, IRC, fora dyskusyjne, itp. Większość użytkowników social mediów w ogóle się bez nich obywa, czyli - generalizując - nie korzysta z Internetu i tego, co ma do zaoferowania. Dla tych osób Internet jest usługą dostępną w telefonie przez rozmaite bodźcujące powiadomieniami aplikacje.

Karen Leadlay sprawdza analogowe komputery General Dynamics (1964). Ta plątanina kabli kojarzy mi się z social mediami.


Zaskoczeń, pomysłów i inspiracji było trochę w poprzednich tygodniach. Ograniczę się do kilku.

Inspiracje

Czytajmy książki historyczne. Więcej i dokładniej mówią o ludziach i rzeczywistości niż wiadomości.  Funkcją newsa jest przykucie uwagi odbiorcy, by ten został z programem dłużej, do czasu wyemitowania reklamy, co ma znaczenie głównie dla nadawcy. Wiadomo, pieniądze. Książka się nie narzuca, a gdy autor jest literacko sprawny i biegły w temacie, oferuje więcej niż wiedzę. Sięgając po książkę sięga się po narzędzie pomocne w rozumieniu współczesności. Wiadomości się nie wertuje, ani się do nich nie powraca w takim zakresie jak do książki. News nie jest przedmiotem lektury. Jest zastępowany przez innego newsa. Książka zostaje w głowie. Bieżąca publicystyka szybko się dezaktualizuje lub znika z pola widzenia. Kolega powiedział, że najciekawsze teksty o np. PiS czytał w 2015 roku. Mało kto o nich pamięta. Szkoda. Byłoby łatwiej, 

Pomysły 

Uber book.  Kurierzy dowożący - wraz z jedzeniem -  książki lub płyty. Wybrane losowo lub i nie. Wątku nie rozwinę, modyfikacji może być  sporo, zależnie od zapatrywań i potrzeb. Włączenie z tym, że mogłoby to być rodzaj happeningu. Tak jak np. book track, który zajeżdża na bazar smakoszy oferować po przystępnej cenie - w zestawie do vege burgerów - rozmaite gadżety i dobra kultury: prasę, książki, przypinki i muzykę. Kpina z over-konsumeryzmu? Afirmacja kultury?

Zaskoczenie

Rafał Trzaskowski. Pojawił się jakiś cudem, właściwie przypadkowo, bo gdyby nie pandemia, która wywróciła wyborczy kalendarz, to dalej byłby sobie prezydentem Warszawy. To następstwo zdarzeń każe mi głęboko wątpić w tezę, że polityka jest oparta na chłodnej kalkulacji i strategii. Wyciągnięty niczym królik z kapelusza, jawi się jako mąż opatrznościowy części opozycji, którą wyprowadzi na prostą, pozwoli zapomnieć o smaku porażki. Kampanie jest stosunkowo krótka, więc na jego korzyść przemawia świeżość, aparycja oraz dynamizm. Jeśli tych waloru nie straci w oczach wyborców, będzie bardzo ciekawy finisz i rozstrzygnięcie. 

Pozdrawiam,

Andrzej

P.S.

A propos historii, napisałem na blogu parę tekstów: o amerykańskiej spikerce nazistowskiego radia czyli Bitch of Berlin. W innym poście zestawiłem Donalda Trumpa z Lyndonem Johnsonem. Tekst o obywatelskim nieposłuszeństwie też tam znajdziecie. W pewnym sensie koresponduje z tym, co zdarzyło się u nas: zatrzymanie aktywistów rozwieszających plakaty. Świeża sprawa, która odsyła do historii. 


@andrzej_jozwik - piszę, nagrywam, montuję. Polecam Twojej uwadze cykl “Ciekawi ludzie w ciekawych czasach” i za subskrybowanie Prysznica dziękuję.